Istnieje coraz więcej dowodów na to, że wysoki poziom kortyzolu we krwi negatywnie oddziałuje na cały organizm. Kortyzol, czyli hormon stresu, wpływa nie tylko na nieprawidłowe działanie różnych organów i układów w ciele człowieka - efekty jego podwyższonego stężenia widoczne są również na skórze, cerze oraz włosach. Wypadanie włosów na tle nerwowym często określane jest jako łysienie psychogenne, stresogenne lub neurotyczne. Przypadłość ta może mieć różne nasilenie. Niektórzy zauważają tylko niewielkie ubytki, inni narzekają zaś na bardzo mocne przerzedzenie kosmyków i szukają pomocy w gabinetach lekarskich.
Przyczyn łysienia psychogennego upatruje się w zaburzeniach gospodarki hormonalnej, a także w nieprawidłowym działaniu układu odpornościowego, do których dochodzi wskutek silnego stresu oraz zdenerwowania. Wypadanie włosów na tle nerwowym może mieć charakter nagły lub przewlekły - wszystko zależy od tego, co jest powodem wystąpienia przypadłości. W nasilonych przypadkach objawy mogą nieco przypominać oznaki łysienia plackowatego - na skórze głowy pojawiają się nieestetyczne, łyse obszary o okrągłym lub owalnym kształcie. Jednakże podczas gdy łysienie plackowate powodowane jest czynnikami autoimmunologicznymi, to głównymi przyczynami psychogennego wypadania włosów są nerwy i aspekt emocjonalny. Przewlekły stres i zdenerwowanie prowadzą nie tylko do podwyższonego stężenia kortyzolu we krwi - równocześnie obserwujemy też nadprodukcję prolaktyny i neuropeptydu. Ich skutkiem są również zaburzenia krążenia obwodowego, niedokrwienie, a także rozwój stanów zapalnych w organizmie.
Co ważne, łysienie psychogenne może przemienić się również w inne stany chorobowe: wspomniane już łysienie plackowate, ale też łysienie telagenowe, a nawet androgenowe. Stres przyczynia się bowiem do szybszego przejścia rosnącego włosa w fazę telagenową - czyli po prostu fazę ich wypadania. Jeśli zbyt duża liczba kosmyków jednocześnie znajdzie się w tym stadium (a nowe nie będą wyrastać), to na głowie zauważymy liczne przerzedzenia. Podniesiony poziom kortyzolu we krwi pobudza również przemianę testosteronu w dihydrotestosteron (DHT).
Z podwyższonym poziomem stresu związana jest również choroba zwana trichotillomanią. Jest to kompulsywne wyrywanie włosów z głowy, traktowane przez chorego jako (nieskuteczna) metoda łagodzenia silnych nerwów. Przewlekły stres i zdenerwowanie często związane są również z niedoborem składników odżywczych potrzebnych organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. W celu powstrzymania łysienia psychogennego kluczowe jest wyeliminowanie lub ograniczenie czynników wywołujących stres. Te zawsze mają charakter indywidualny. Zwykle mowa tu o problemach w życiu osobistym lub zawodowym, ciężkich doświadczeniach bądź traumatycznych wspomnieniach. W każdym przypadku, w którym mamy problemy z samodzielnym uporaniem się z trapiącymi nas problemami, warto zwrócić się o pomoc do specjalisty: psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry. Po pomoc w powstrzymaniu łysienia psychogennego można udać się do gabinetu trychologicznego.
Wykonywane tam badania: trichogram oraz trichoskopia, służą nie tylko ocenie skali problemu, ale też wykluczeniu wystąpienia innych schorzeń - wspomnianego już łysienia plackowatego, androgenowego i telogenowego. Po zbadaniu ogólnego stanu kosmyków i skóry głowy specjalista może zaproponować wykonanie zabiegu dobranego do potrzeb pacjenta: mezoterapii, kriomasażu, terapii peptydowej bądź karboksyterapii. W zatrzymaniu stresowego wypadania włosów rolę odgrywać mogą również endokrynolodzy oraz dietetycy. Jeśli w związku z przewlekłym zdenerwowaniem odczuwamy też inne silne objawy, konieczne okaże się wykonanie szerszych badań hormonalnych oraz zatroszczenie się o dobrze zbilansowaną dietę. Warto zatrzymać rozwój schorzenia na wczesnym etapie.
Poza leczeniem specjalistycznym kondycję skóry głowy można poprawiać również domowymi metodami. Stosowanie różnych wcierek i szamponów pobudzi cebulki do wzrostu, pomoże powstrzymać wypadanie i doprowadzi do zagęszczenia przerzedzonych miejsc. Należy jednak pamiętać, że zdrowe kosmyki odrastają w tempie około 1 centymetra na miesiąc. Co stres może robić naszym włosom? Postanowiłam w poniższym artykule przybliżyć temat, który interesuje bardzo wiele osób odwiedzający gabinet trychologa i psychologa. W moim przypadku te dwie dziedziny łączą się bardzo często, gdyż codziennie pracuję z przypadkami trycho-psychologicznym. Osoby, które pod wpływem stresujących wydarzeń zaczynają się bawić włosami, drapać skórę, wyciągać włosy. Z cebulkami (opuszkami).
Przybliżmy sobie teraz kilka poziomów interakcji stresu z włosami, o których piszą M. Hadshiew, K. Foitzi, P.C. Arck i R. Paus w swoim artykule Burden of Hair Loss: Stress and the Underestimated Psychosocial Impact of Telogen Effluvium and Androgenetic Alopeciai. Ostrego lub przewlekłego stresu, który jest czynnikiem dodatkowo obciążającym dla zaburzeń powodujących wypadanie włosów, u których pierwotna patogeneza może mieć podłoże endokrynne, toksyczne, metaboliczne lub immunologiczne (np. Stresu tzw. Chciałabym jeszcze dodać słowo od siebie dotyczące mechanizmu błędnego koła. Wyobraźmy sobie, że wystąpił czynnik wypadania włosów spowodowany np. niedokrwistością, a następnie, nawet przy zniwelowaniu przyczyny wywołującej utratę włosów, pojawia się kontynuacja nasilonego wypadania włosów z powodu stresu wynikającego z obserwacji ilości wypadających włosów. Zaznaczam, iż w tej pracy nie omawiam przypadków nadmiaru produkcji kortyzolu wynikającej z zaburzeń hormonalnych, chorób, które przyczyniają się do jego nadprodukcji (skutek dysfunkcji podwzgórza, przysadki, nadnerczy, np. zespół Cushinga, gruczolak przysadki etc.).
Gdybyśmy wykonywali sobie badania każdego dnia, moglibyśmy zobaczyć, że każdy z nas od czasu do czasu ma wysoki poziom kortyzolu. Jest to związane z tym, iż wzrost tego hormonu jest naturalną reakcją organizmu na niebezpieczeństwa, które czekają na nas w codziennym życiu. Różnica polega na tym, że u jednej osoby jego poziom może być zwiększony przez dłuższy okres czasu, a u drugiej osoby nie. Osoby z bardzo wysokim poziomem kortyzolu przez dłuższy czas są potencjalnie bardziej narażone na wypadanie włosów w charakterze telogenowym. Teraz podkreślę: BARDZIEJ NARAŻONE, co nie oznacza, że taki rzut wypadania telogenowego może wystąpić. Są osoby, u których znacznie podwyższony kortyzol utrzymuje się miesiącami, a włosy głowy trzymają się bez wystąpienia jakiegokolwiek epizodu wzmożonego wypadania. Podsumowując, nie ma reguły, która jasno przewiduje, kto będzie najbardziej podatny na wypadanie włosów wskutek stresu. Geny determinują skłonności do łysienia i odpowiedź mieszków włosowych na stres. To właśnie nasze geny odpowiadają za to, czy mamy skłonności do łysienia androgenowego, jaki będziemy mieć kolor, strukturę włosów i ile będziemy w stanie „znieść”, zanim nam one wypadną.
Badania naukowe wskazują, że stres i kortyzol mogą wpływać na włosy, jednak pomiar ich wpływu na ludzką tkankę łączną jest złożony. Większość badań, które wskazują na negatywny wpływ stresu na stan włosów, jest też przeprowadzona na myszach. Na ich podstawie wykazano, iż substancja P (neuropeptyd wydzielany podczas stresu) i NGF (czynnik wzrostu nerwów) są mediatorami hamującymi wzrost włosów wywołanych stresem. W wyniku może wystąpić okołomieszkowe zapalenie neurogenne, apoptoza keratynocytów mieszka włosowego i hamowanie proliferacji w nabłonku mieszka. Badania te dostarczają biologicznego uzasadnienia dla stresowego łysienia telogenowego i plackowatego.
Erling Thom podkreśla, że wysoki poziom kortyzolu może mieć szkodliwe działanie na proteoglikany w mieszku włosowym, co prowadzi do degradacji hialuronianu i proteoglikanów. Proteoglikany mieszków włosowych odgrywają rolę w procesie wzrostu i cyklicznego zachowania mieszków włosowych. Zmiany w produkcji i degradacji proteoglikanów mogą być czynnikiem prowadzącym do zaburzeń w procesie wzrostu włosowego. Farmakokinetyka sugeruje, że proteoglikany mogą być wchłaniane do krwiobiegu i dotrzeć do mieszków włosowych. Tym samym mechanizmy stresu i kortyzolu mogą pośrednio wpływać na kondycję włosów.
Pomimo tych danych, nie można zaprzeczyć, że ich wpływ na włosy może być różny w zależności od osobniczych uwarunkowań genetycznych i środowiskowych. W praktyce klinicznej obserwuje się rzadziej jednolitą regułę, a odpowiedź na stres i poziom kortyzolu jest u każdego inna. Dlatego warto rozważać indywidualne podejście do diagnozy i terapii. Jeśli mamy podejrzenia wpływu stresu na włosy, warto skonsultować się ze specjalistą w celu diagnozy i dopasowania programu rekonwalescencji.
Wstępnie nie ma wyselekcjonowanej, specyficznej interwencji farmakologicznej, która pozwalałaby poradzić sobie w 100% z wypadaniem włosów wywołanym stresem. Istnieją jednak opcje wspomagające, takie jak minoksydyl, który przedłuża fazę anagenową poprzez otwieranie kanałów potasowych, oraz techniki regeneracyjne i terapię proteoglikowaną, choć skuteczność może być indywidualna. W porozumieniu ze specjalistą można próbować opisanych terapii, ale bez gwarancji sukcesu.
W praktyce zaleca się kompleksowe podejście: ograniczenie czynników stresogennych, właściwą dietę, suplementację niezbędnych mikroelementów i witamin, oraz wsparcie psychologiczne lub psychoterapeutyczne w przypadku trudności z radzeniem sobie ze stresem. Techniki mindfulness, ćwiczenia oddechowe i regularna aktywność fizyczna mogą obniżać poziom kortyzolu i poprawiać ogólny komfort życia. Regularne konsultacje z trychologiem pomagają w diagnostyce i doborze planu leczenia, a także w wykluczeniu innych postaci łysienia. Podsumowując, stres i kortyzol wywierają wpływ na włosy, ale efekt zależy od wielu czynników - genetyki, stylu życia i stanu zdrowia ogólnego.

Kortyzol – twój największy sprzymierzeniec? Kortyzol, stres i ADHD | dr Katarzyna Skórzewska
Najważniejsze elementy leczenia:
- eliminacja lub ograniczenie stresu (terapia psychologiczna, behawioralna, mindfulness);
- odpowiednia dieta bogata w żelazo, cynk, witaminy B, A, C i E, kwasy Omega 3 i 6;
- suplementacja: cynk, magnez, ferrytyna, witaminy z grupy B, kolagen i keratyna;
- odpowiednia pielęgnacja skóry głowy i włosów oraz terapie trychologiczne (mezoterapia, karboksyterapia, terapia peptydowa, osocze bogatopłytkowe);
- diagnoza endokrynologiczna i ewentualnie współpraca z dietetykiem;
- monitorowanie stanu włosów i konsultacje kontrolne u trychologa.
W kontekście praktycznym warto pamiętać, że łysienie wywołane stresem jest odwracalne, a holistyczne podejście do ciała i ducha zwiększa szanse na stabilizację cyklu włosowego oraz ograniczenie utraty kosmyków. Regularne działania prozdrowotne oraz psychoterapia mogą w dłuższej perspektywie zmniejszać wpływ stresu na włosy i poprawiać jakość skóry głowy.
Uwaga: ten artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady medycznej. W przypadku problemów z wypadaniem włosów warto skonsultować się z trychologiem lub lekarzem specjalistą.