Czy bob troszczy się o nas: rozmowa z o. prof. dr. hab.

Rozmowa porusza problem trafnego rozpoznania Bożej Opatrzności w obliczu cierpienia, rodzinnych strat i trudnych decyzji życiowych. Każda historia - od tragicznego wypadku po powolne zmaganie z chorobą - ukazuje, że duchowe perspektywy mogą pomagać w pogodzeniu się z bólem i odnajdywaniu sensu w doświadczeniu nieszczęścia.

Opieka w obliczu katastrof i bezdomu sensu

Na Suwalszczyźnie kobieta została śmiertelnie porażona prądem. Zostawiła sześcioro dzieci. Cztery lata wcześniej dzieci straciły ojca. Jak taką tragedię pogodzić z Bożą Opatrznością?

Podobny los spotkał Julię Rodzińską, przyszłą dominikankę, jedną ze 108 polskich męczenników z czasów II wojny światowej, których beatyfikował Jan Paweł II. Była jednym z czworga dzieci, kiedy osierociła ich matka, dwa lata później umarł im ojciec. Nikt z rodziny nie chciał - albo nie mógł - zająć się sierotami. Na szczęście miejscowy proboszcz razem z siostrami zakonnymi zadbali o to, żeby dzieci nie pozostawić samym sobie.

Świadectwa nadziei i sensu cierpienia

Pozytywny owoc nieszczęścia tylko stosunkowo rzadko narzuca się z całą oczywistością, tak jak owej kobiecie: „Gdyby nie ten wypadek samochodowy, nie poznalibyśmy się z moim kochanym Wackiem i nie bylibyśmy małżeństwem”. Niekiedy słyszę świadectwo: „Tego się nie da opowiedzieć, jak bardzo ciężka choroba naszego brata zjednoczyła całą rodzinę”.

Trudno pojąć śmierć niewinnego dziecka. Kiedy przychodzą do mnie rodzice, którzy utracili dziecko, staram się przyłączyć do ich żałoby i jak najwięcej ich słuchać. Nie przerywam im, nawet jeżeli zaczynają bluźnić przeciw Bogu. Choć oczywiście wolałbym, żeby nie bluźnili. Niekiedy odważam się przeczytać im fragmenty czwartego rozdziału Księgi Mądrości na temat sensu śmierci przedwczesnej: „Zabrany został, by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy (?). Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele.”

Patriarcha cierpienia i odpowiedzialność za dobro

Mój rodzony brat, kiedy był dzieckiem, upadł tak nieszczęśliwie, że połamał sobie obie ręce. Złamania były otwarte, ziemia wbiła się aż do szpiku, a było daleko nie tylko do szpitala, ale nawet do telefonu. Mówimy cały czas o nieszczęściach. Pan Bóg jest ostatecznym dawcą nie tylko tego dobra, które nas spotyka, ale również tego, które my sami czynimy. To On obdarza nas rodzicami i małżonkiem, i dziećmi, i zdrowiem, i inteligencją, i chęcią do pracy.

Ale czy choroba to już darem Bożym? Jednak nawet dopuszczając na nas jakieś zło, Bóg chciałby nas przy tej okazji obdarzać. Bardzo wielu ludzi podczas choroby zmądrzało, a św. - Czy wiara w Opatrzność nie gasi w nas aktywności, nie zachęca do bierności? Był taki pobożny rolnik, który wszystko powierzał Bożej Opatrzności i żarliwie modlił się o urodzaje, ale z tej pobożności zapomniał obsiać pola. Otóż ten rolnik istniał tylko w mojej wyobraźni, która go powołała do istnienia.

Odpowiedzialność moralna i heroiczne decyzje

Szczególnie częstym grzechem przeciw Opatrzności jest rozwiązywanie swoich problemów poprzez łamanie Bożych przykazań. Na jesieni 2007 r. Ojciec Święty wyniósł na ołtarze młodego Austriaka, Franza Jägerstättera, który wiedząc, że czeka go za to kara śmierci, odmówił udziału w wojnie prowadzonej przez Hitlera. Zdobył się na ten heroiczny protest przeciwko zbójeckiej wojnie, mimo że był bardzo potrzebny trójce swoich małych dzieci. Gdyby takich bohaterów było więcej, gdybyśmy więcej rozumieli, że są sprawy, za które warto nawet oddać życie, zupełnie inaczej potoczyłaby się tamta wojna i zupełnie inne byłyby nasze społeczeństwa.

Gdyby w XX wieku przynajmniej co dwudziesty spośród tych, których przymuszano do zabijania niewinnych oraz do innych zbrodni, odważył się raczej dać się zabić, niż słuchać takich rozkazów, świat dzisiaj naprawdę wyglądałby zupełnie inaczej. Proponowałbym na to pytanie spojrzeć w perspektywie genialnej rady św. Ignacego Loyoli: „Módl się tak, jakby wszystko zależało od Boga, a pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie?”.

Różaniec w Wydawnictwie Sióstr Loretanek: Warszawa, ul.

Mapa duchowej opieki nad rodzinami w kryzysie

Jak to zaoferować

Podsumowując, opieka Boża objawia się w sposobach, które łączą cierpienie z nadzieją i odpowiedzialnością za dobro wspólne. Opatrzność nie zdejmuje ciężaru, lecz prowadzi, aby scenariusz ludzkiej wolności mógł ukazać drogi ku łagodzeniu cierpienia i budowaniu wspólnoty na fundamencie miłości i odpowiedzialności.

tags: #czy #bob #troszczy #sie #o #nas