Zastanawiasz się, co to właściwie znaczy mieć głęboko osadzone oczy? To nic innego jak specyficzna budowa twarzy, w której oczy są osadzone nieco głębiej w oczodole. W efekcie łuk brwiowy jest bardziej wydatny i wysunięty do przodu. Żeby to dobrze zrozumieć, wyobraź sobie okno osadzone w grubym murze. Twoja gałka oczna jest jak szyba, a wyraźnie zarysowana kość brwiowa to wysunięty nad nią parapet. To właśnie dominujący łuk brwiowy sprawia, że oczy wydają się być nieco cofnięte, tworząc naturalny, niemal dramatyczny kontur.
Dominująca kość brwiowa to najłatwiej zauważalna cecha. Rozpoznanie jej to pierwszy i najważniejszy krok. W Polsce głęboko osadzone oczy występują w ramach tzw. typu północno-zachodniego. Według przedwojennych badań stanowił on około 17,8% populacji mężczyzn, zwłaszcza w północnej i centralnej części kraju. To cecha morfologiczna spotykana powszechnie w całej Europie. Posiadając tę wiedzę, łatwiej zrozumiesz, dlaczego pewne techniki makijażu, jak strategiczne rozświetlanie, potrafią zdziałać cuda, a inne, jak np. ciemny, matowy makijaż na całej powiece, mogą nie przynieść oczekiwanych rezultatów.
Rozpoznanie własnego kształtu oka to absolutna podstawa, bez której trudno mówić o świadomym makijażu. Na szczęście nie potrzebujesz do tego żadnych skomplikowanych narzędzi - wystarczy lusterko, dobre światło i chwila uwagi. Zacznij od stanięcia prosto przed lustrem. Ważne, żeby światło padało na Twoją twarz od przodu, a nie z góry, bo to mogłoby zakłamać obraz. Teraz spójrz na swój profil. Zwróć uwagę na to, jak układa się Twoja brew w stosunku do gałki ocznej. Wróćmy do pozycji na wprost. Żeby upewnić się na sto procent, odpowiedz sobie szczerze na kilka pytań. Czy patrząc prosto w lustro, widzisz całą swoją ruchomą powiekę? Jeśli Twoja odpowiedź to „raczej nie” albo „widzę tylko jej skrawek”, to jest to książkowy objaw. Czy łuk brwiowy w naturalny sposób rzuca cień na Twoje oko? Być może nawet w świetnym oświetleniu zauważasz, że górna powieka jest lekko przyciemniona. Czy Twoje rzęsy dotykają skóry pod brwiami, gdy szeroko otworzysz oczy? To kolejny ciekawy znak. Pamiętaj, że kształt oka to nie jest żaden problem do rozwiązania, a unikalna cecha Twojej urody. Świadomość własnej budowy pozwala dobrać takie techniki, które wydobędą Twoje naturalne piękno, zamiast z nim walczyć.
Dla pełnej jasności warto jeszcze wiedzieć, jak odróżnić oczy głęboko osadzone od innych popularnych kształtów. Oczy wypukłe: Tutaj mamy sytuację dokładnie odwrotną. Gałka oczna jest bardziej wysunięta do przodu niż kość brwiowa. Oczy w kształcie migdała: Uznawane za najbardziej proporcjonalne. Nie są ani cofnięte, ani wysunięte. Po tych prostych obserwacjach powinnaś już mieć pewność, jaki jest Twój typ oka.
Wiesz już, jak rozpoznać głęboko osadzone oczy, więc teraz czas na najlepsze - makijaż! To właśnie w nim kryje się cała magia i sekret wydobycia ich niezwykłego piękna. Odpowiednio dobrane triki działają trochę jak iluzja optyczna. Cała filozofia opiera się na jednej, prostej zasadzie: jasne kolory przybliżają i powiększają, a ciemne oddalają i tworzą głębię. Głęboko osadzone oczy mają to do siebie, że łuk brwiowy naturalnie rzuca na nie cień. Absolutną podstawą jest tutaj umiejętne wykorzystanie jasnego cienia - najlepiej o satynowym lub perłowym wykończeniu. Mat w tym miejscu nie zda egzaminu. Jasny, połyskujący cień nakładaj prosto na środek ruchomej powieki. Wyobraź sobie, że malujesz na niej niewielką, świetlistą plamę, która od razu przyciągnie wzrok.
Następnie pora na dwa kluczowe punkty, które dodatkowo otworzą spojrzenie. Wewnętrzny kącik oka: Odrobina blasku w tym miejscu to sprawdzony sposób na świeży, wypoczęty wygląd. To właśnie świadome operowanie światłem jest fundamentem makijażu dla głęboko osadzonych oczu. Wiele kobiet z tym typem oka boi się eyelinera, myśląc, że kreska je pomniejszy. Nic bardziej mylnego! Sekret tkwi w sposobie jej namalowania. Zamiast grubej, ciężkiej kreski na całej długości, narysuj cienką linię, która zaczyna się mniej więcej w połowie lub ⅔ długości oka. Następnie delikatnie wyciągnij ją na zewnątrz, tworząc subtelną jaskółkę. A co z załamaniem powieki? To kolejny wrażliwy obszar. Zamiast nakładać ciemny cień w samo, już i tak zacienione, załamanie, zrób to nieco powyżej naturalnej linii. Użyj do tego matowego, przejściowego koloru. Malując cień na nieruchomej części powieki, tworzysz iluzję głębi w zupełnie nowym miejscu. Dzięki temu całe oko zyskuje na wielkości i wydaje się bardziej otwarte.
Oczywiście do tak precyzyjnej pracy potrzebne są dobre narzędzia. Aby ułatwić Ci zapamiętanie kluczowych zasad, przygotowaliśmy małą ściągawkę. Pamiętaj, że to są wskazówki, które mają Ci pomóc, a nie sztywne reguły. Znajomość technik, które działają na Twoją korzyść, to połowa sukcesu. Druga, równie ważna, to świadomość tego, czego unikać, by niechcący nie zepsuć całego efektu. Nawet najlepsze kosmetyki i najdroższe pędzle na nic się zdadzą, jeśli technika będzie po prostu zła. To chyba klasyk gatunku i błąd numer jeden. Rysowanie grubej, ciemnej kreski od wewnętrznego do zewnętrznego kącika sprawia, że i tak już niewielka przestrzeń na ruchomej powiece dosłownie „znika”. Czerń ma to do siebie, że pochłania światło, więc taki makijaż tylko potęguje naturalny cień, który rzuca łuk brwiowy. Jak to naprawić?Zamiast grubej, dominującej linii, postaw na subtelność. Narysuj cienką kreskę, ale zacznij ją dopiero w połowie powieki, a nawet w ⅔ jej długości. Skup się na tym, by optycznie zagęścić linię rzęs i delikatnie wyciągnij końcówkę na zewnątrz, tworząc małą, zgrabną jaskółkę.
W makijażu oczu głęboko osadzonych wszystko kręci się wokół iluzji. Nie chodzi o to, by obrysować oko, ale by nadać mu odpowiedni kształt. Tradycyjne smoky eye, gdzie najciemniejszy cień ląduje w załamaniu i na całej ruchomej powiece, to przepis na makijażową katastrofę przy tej budowie oka. Jak to naprawić?Musisz zmodyfikować technikę! Zamiast aplikować ciemny cień w samo załamanie, nałóż matowy, przejściowy kolor odrobinę powyżej naturalnej linii załamania. Samą ruchomą powiekę pozostaw jasną, wklepując w jej środek perłowy lub satynowy cień. Kolejna pułapka to mocne obrysowywanie dolnej linii rzęs ciemną kredką lub cieniem. Taki zabieg niemal natychmiast optycznie zmniejsza oko i potęguje wrażenie cieni pod oczami. Jeśli dodatkowo masz tendencję do łzawienia, makijaż szybko się rozmaże, tworząc nieestetyczne smugi pod okiem. Jak to naprawić?Jeśli lubisz podkreślać dolną powiekę, rób to z wyczuciem. Użyj jasnobrązowego lub szarego cienia i delikatnie rozetrzyj go tuż przy linii rzęs, skupiając się głównie na zewnętrznej połowie oka. Unikaj czarnej kredki na linii wodnej - o wiele lepiej sprawdzi się kredka w odcieniu cielistym lub beżowym.
Masz jeszcze wątpliwości, czy głęboko osadzone oczy mogą być atutem? Wystarczy spojrzeć na czerwony dywan. Wiele największych gwiazd uczyniło z tej cechy swój znak rozpoznawczy, udowadniając, że magnetyczne i tajemnicze spojrzenie to potężna broń w kreowaniu wizerunku. Świat mody i filmu jest pełen ikon, których spojrzenie idealnie pasuje do tego opisu. To właśnie one są najlepszym dowodem na to, co to znaczy mieć głęboko osadzone oczy i jak ogromny potencjał w nich drzemie. Keira Knightley to prawdziwa mistrzyni w podkreślaniu głęboko osadzonych oczu. Jej makijażyści doskonale wiedzą, jak grać światłem i cieniem, by nie przytłoczyć spojrzenia, a nadać mu głębi. Zamiast ciężkiej, matowej czerni, jej makijaż opiera się na roztartych brązach, grafitach czy nawet odcieniach śliwki. Kluczem do sukcesu jest aplikowanie ciemniejszego koloru tuż powyżej naturalnego załamania powieki. Ten prosty trik tworzy iluzję większej przestrzeni. Jennifer Lawrence to kolejny świetny przykład do naśladowania. Jej wizażyści nagminnie sięgają po techniki rozświetlające, które fantastycznie otwierają i odświeżają spojrzenie. Te przykłady pokazują, że wcale nie trzeba rezygnować z ulubionych technik makijażu. Lista znanych kobiet z tym typem urody jest oczywiście znacznie dłuższa. Warto obserwować stylizacje takich gwiazd jak Taylor Swift, Kate Middleton, Kristen Stewart czy Sandra Bullock. Każda z nich, razem ze swoimi makijażystami, wypracowała własny, unikalny sposób na podkreślenie spojrzenia.
Masz pytania? Przez lata pracy wizażystki zebrałam najczęściej powtarzające się pytania i wątpliwości dotyczące głęboko osadzonych oczu. Absolutnie nie! To chyba najczęstszy i najbardziej krzywdzący mit, z jakim się spotykam. W świecie piękna nie ma czegoś takiego jak „wady” czy „zalety”. Głęboko osadzone oczy, z tą swoją charakterystycznie zaznaczoną kością brwiową, mają niesamowitą, magnetyczną głębię. Pomyśl tylko, ile ikon stylu i gwiazd kina, które podziwiamy na czerwonym dywanie, ma właśnie taką budowę oka. Pamiętaj, że głęboko osadzone oczy to nie defekt, a Twój unikalny atut.
Dobór okularów to kolejny ważny element układanki, który może albo podkreślić Twoje atuty, albo je niechcący ukryć. Przy głęboko osadzonych oczach głównym celem jest uniknięcie efektu „ciężkości” i dodatkowego cienia, który mogą rzucać masywne oprawki. Szukaj lżejszych, cieńszych oprawek: Grube, ciemne ramy mogą przytłoczyć twarz i sprawić, że oczy „znikną” jeszcze bardziej. Spójrz na mostek: Wyższy lub regulowany mostek sprawi, że okulary osadzą się odrobinę niżej na nosie.
Czas płynie dla każdej z nas, ale w zależności od budowy twarzy, jego oznaki mogą być widoczne w nieco inny sposób. W przypadku głęboko osadzonych oczu, naturalny spadek elastyczności skóry może z czasem powodować, że powieka zacznie delikatnie opadać. To jednak żaden powód do zmartwień! Odpowiednio dobrany makijaż potrafi zdziałać cuda. Skupienie się na rozświetleniu wewnętrznego kącika, umiejętne roztarcie cienia tuż nad załamaniem powieki oraz optyczne uniesienie zewnętrznego kącika kreską to proste triki, które pomogą zachować świeże, otwarte spojrzenie na długie lata.
